sobota, 25 sierpnia 2012

Kwadrat Pitagorasa - rozszerzenia

Jakiś czas temu pokazywałam Wam nasz kwadrat Pitagorasa od Dziadka. Od tamtego czasu kilka osób pytało mnie, po to ten kwadrat:) Postanowiłam więc (na szybko jak zwykle!) pokazać i trochę opisać, jak pracowaliśmy z kwadratem.

Generalnie, kwadrat Pitagorasa pozwala dziecku poczuć, czym jest kwadrat liczby. Nie jest to materiał do nauki jakiegokolwiek słownictwa matematycznego, czyste doznanie sensoryczne;)

Pierwsza prezentacja polega po prostu na układaniu kwadratu - u nas ten etap trwał kilka tygodni, bo moje dziecko było zafascynowane tą pracą:) W czasie układania, samo dziecko zauważa, że kolory kwadratu odpowiadają kolorom koralików, a nawet zaczyna nazywać odpowiednie elementy kwadratu jedynkami, dwójkami, itd.


W pewnym momencie zauważa też (trochę chyba dzięki posiadaniu rodzeństwa, które obok często rozkładało wieżę i schody:)), że kwadraty z diagonali odpowiadają rozmiarom kostek w wieży.


Gdy moje dziecko nasyciło się układaniem, przyszła pora na kolejne rozszerzenia. Jako pierwsze pokazałam, jak kwadraty na diagonali pasują do kwadratów z koralików. Na zdjęciu widać, że moje dziecko chciało policzyć kwadrat każdej liczby i natychmiast zauważyło, że kwadrat dziesiątki to setka:)


Kolejna zabawa polega na tym, że dziecko wyjmuje jeden z większych kwadratów i jeden z mniejszych (na zdjęciu jest kwadrat ósemki i kwadrat jedynki). Mały kładzie w lewym górnym rogu dużego, po czym próbuje tak dobrać prostokąty i kwadraty, żeby pokryć cały większy kwadrat.


Jak na razie kwadrat Pitagorasa króluje na naszych półkach!

piątek, 24 sierpnia 2012

Zajęcia praktyczno-techniczne

Cerujemy (do dziś zacerowanych zostało 3 pary skarpetek i jeden dinozaur:))


Przelewamy na wszelkie sposoby:


Kisimy ogórki:


Przybijamy gwoździe:

niedziela, 12 sierpnia 2012

Żniwa ze starego bloga

Kasiu, specjalnie na Twoją prośbę - mam nadzieję, że innym też się do czegoś przyda nasz stary post (poucinany i zredagowany trochę:)).

Na kartonach nakleiłam taśmę dwustronną, tworząc litery K, Z i M. Najpierw porozmawialiśmy sobie trochę o pracy młynarza, o tym skąd się bierze ziarno, czy mąka, a potem zabraliśmy się do pracy. Spytałam od czego się wszytko zaczyna, od mąki, ziarna, czy kłosów? Potem spytałam, na jaką literę zaczyna się słowo kłos? Poprosiłam, żeby wybrał karton z literkami K i odkleił taśmę ochronną. Gdy taśma była gotowa, przyklejał kłosy tworząc literki K - małą i dużą.

 
 
Potem spytałam, co teraz? Syn wybrał Z, odkleił warstwę ochronną taśmy i sypał ziarno zboża na karton. Gdy zasypał cały karton, mocno przyklepał ziarenka i zsypał nadmiar ziarna do miski, a oczom jego ukazały się... litery Z:)


Potem podobnie postąpiliśmy z mąką.


Gdy już mieliśmy stworzone wszystkie literki, dałam Synowi napisy: kłos, ziarno i mąka, a jego zadaniem było dopasowanie ich.

 
A na koniec postanowiliśmy postymulować jeszcze zmysł słuchu:) Dałam Synowi trzy jednakowe pojemniki po jogurtach i poprosiłam, żeby wypełnił jeden kłosami, drugi ziarnem, a trzeci mąką. Gdy to robił słuchaliśmy jakie wydaje dźwięki każdy z naszych wypełnionych pojemników. Potem ustawiliśmy pojemniki w rzędzie i zadaniem Syna było odgadnięcie, w którym co jest (tylko grzechocząc pojemnikiem, bez zaglądanie do środka) i ustawienie w odpowiednim miejscu.


  Młodsze moje dziecko (kilku miesięczne wtedy) chętnie grzechotało tymi pojemnikami:)

wtorek, 7 sierpnia 2012

Żniwa

W te wakacje mieliśmy znów szczęście zobaczyć prawdziwe żniwa. A w domu temat pociągnęliśmy, mniej więcej tak:

Segregowanie kłosów różnych zbóż:


Misa sensoryczna:


Układanie w odpowiedniej kolejności i opowiadanie o kombajnach, młynach i piekarniach:)


Dopasowywanie zbóż do obrazków (dzięki Czyżyku za ten świetny pomysł - nasze karty są właśnie stamtąd).


Przy okazji można było znów pogadać o piramidzie żywności, w szczególności skupiliśmy się na jej podstawie - produktach zbożowych. Narysowaliśmy piramidę na dużym kartonie, dałam dzieciom tacę z różnymi produktami i ich zadaniem było poukładać je w odpowiednich miejscach.


A na koniec oczywiście upiekliśmy bułeczki! Przepis z książki kucharskiej dla dzieci znalezionej w naszej bibliotece.
Zagniatanie ciasta:


Wałkowanie:


Ozdabianie i jajem malowanie:


A oto efekt:


środa, 1 sierpnia 2012

Kosmos

Na śniadanie Droga Mleczna (czyt. serek wiejski) ze Słońcem (czyt. bananem) na ramieniu.


Układ Słoneczny z ciastoliny (4 pierwsze planety) i balonów (gazowe olbrzymy i Słońce). Na Saturnie pierścienie z talerzyka papierowego.

 

Trochę o gwiazdach - konstelacje z pomalowanych na srebrno kamieni, połączone kredą na chodniku.

                                       


 Nauka rysowania gwiazdki (aktualny hit:)). Wersja z buzią i dzidziusiem:


Wersja kolorowa:


Fazy księżyca wygryzane z biszkoptów.


Kratery na księżycu (czyt. mąka z kakaem w blasze do pieczenia) robione przez meteoryty (czyt. orzechy rzucane przez dzieci).


I księżycowy pył w całym ogrodzie!