Jakiś czas temu pokazywałam Wam nasz kwadrat Pitagorasa od Dziadka. Od tamtego czasu kilka osób pytało mnie, po to ten kwadrat:) Postanowiłam więc (na szybko jak zwykle!) pokazać i trochę opisać, jak pracowaliśmy z kwadratem.
Generalnie, kwadrat Pitagorasa pozwala dziecku poczuć, czym jest kwadrat liczby. Nie jest to materiał do nauki jakiegokolwiek słownictwa matematycznego, czyste doznanie sensoryczne;)
Pierwsza prezentacja polega po prostu na układaniu kwadratu - u nas ten etap trwał kilka tygodni, bo moje dziecko było zafascynowane tą pracą:) W czasie układania, samo dziecko zauważa, że kolory kwadratu odpowiadają kolorom koralików, a nawet zaczyna nazywać odpowiednie elementy kwadratu jedynkami, dwójkami, itd.
W pewnym momencie zauważa też (trochę chyba dzięki posiadaniu rodzeństwa, które obok często rozkładało wieżę i schody:)), że kwadraty z diagonali odpowiadają rozmiarom kostek w wieży.
Gdy moje dziecko nasyciło się układaniem, przyszła pora na kolejne rozszerzenia. Jako pierwsze pokazałam, jak kwadraty na diagonali pasują do kwadratów z koralików. Na zdjęciu widać, że moje dziecko chciało policzyć kwadrat każdej liczby i natychmiast zauważyło, że kwadrat dziesiątki to setka:)
Kolejna zabawa polega na tym, że dziecko wyjmuje jeden z większych kwadratów i jeden z mniejszych (na zdjęciu jest kwadrat ósemki i kwadrat jedynki). Mały kładzie w lewym górnym rogu dużego, po czym próbuje tak dobrać prostokąty i kwadraty, żeby pokryć cały większy kwadrat.
Jak na razie kwadrat Pitagorasa króluje na naszych półkach!

