Bardzo lubimy zabawy cieniem.
Takie:
I takie też:
A słoneczna pogoda i dnie spędzane na słońcu prowokują do pytań o cienie. A zatem, czy cień stoi w miejscu i czy zawsze nasz cień jest taki sam? Sprawdziliśmy to! Odrysowaliśmy na chodniku nasze stopy i co godzinę stawaliśmy w tym samym miejscu i obrysowaliśmy kontur cienia, jaki rzucaliśmy. Okazało się, że cień bywa krótszy i dłuższy i przesuwa się. Dlaczego? Nie odpowiadałam, tylko przyglądałam się dzieciom i czekałam aż same wpadną. I wpadli!:) Zauważyli prawidłowość i wytłumaczyli mi ją:)
Co więcej, codziennie o tej samej porze cień jest w tym samym miejscu i dzięki temu możemy sprawdzać, która godzina - to odkrycie także zostało dokonane samodzielnie przez dzieci:)
A pewnego wieczora zrobiliśmy sobie model naszego doświadczenia: przykleiliśmy laleczkę do globusa za pomocą plasteliny (czyt. grawitacji), postawiliśmy obok lampę i kręciliśmy globusem obserwując cień lalki. Wszystko się zgadzało!:)