W naszym ogrodzie jest stara jabłonka, gdy Dziadek spróbował z niej pierwszy raz jabłka powiedział:
te jabłka są pyszne, nie pozwólcie jabłonce zginąć! Zatem Tata zabrał się do ratowania staruszki na wiosnę. A dzieci podglądały, obserwowały, jak zmienia się nasze drzewko, jak z kwiatków opadają płatki, jak rosną w ich miejscu owoce, aż w końcu przyszła JESIEŃ i mogę powiedzieć MISJA ZAKOŃCZONA:) Jabłonka obrodziła w tym roku wyjątkowo! Kosze jabłek leżą w piwnicy a my mamy wspaniały pretekst do zabaw.
Poznaliśmy z czego składa się jabłko, dzięki jabłku z naszej jabłonki i materiałom z
Czyżykowego Boxa.
Nieśmiertelne chyba stemplowanie jabłkami znów okazało się dobrym pomysłem.
Książeczka o jabłkach dla początkujących:)
Po skończonej pracy - suszone jabłka własnej roboty.
Ćwiczenia zmysłu smaku (podobne do
tych) - dokupiliśmy po jednym jabłku różnych odmian, dzieci je rysowały, podpisywały
a potem smakowały i wybierały, które smaki poczuły, kolorując odpowiednią część języka.
Tego samego dnia popołudniu, moje dziecko stanęło pod jabłonką, zerwało jabłko, zamknęło oczy i powoli gryząc jabłko, szukało smaków:)
Ozdabianie jabłonki w różnych porach roku - konkret znaliśmy dobrze, trzeba było sobie tylko przypomnieć:)
A potem opowiadaliśmy sobie o tym, co jeszcze dzieje się w czasie różnych pór roku.
Mnóstwo jabłkowych wariacji kulinarnych i ćwiczeń z życia praktycznego (dziś np. był dzień gofra... z dżemem jabłkowym rzecz jasna:))
A przy jedzeniu jabłkowych specjałów, a właściwie przy nakrywaniu do stołu - zabawa w rymy:)
Zważyliśmy też każdą część jabłka z naszej jabłonki.
Zerwaliśmy jabłko z jabłonki, rozłożyliśmy je na części,
wymierzyliśmy 3 cm skórki:)
i dokonaliśmy DOKŁADNYCH! pomiarów:)
ufff, a to jeszcze nie koniec naszych jabłonkowych zabaw:) Fajnie, że jabłonka ocalała:)