poniedziałek, 24 listopada 2014

Lego-mnożenie

Zgodnie z życzeniem - post o mnożeniu:)

Zestaw składa się z pudełka tzw. klocków wzorcowych, karteczek z działaniami i ich wynikami oraz klocków lego - odpowiadających wzorcowym i tzw. akcesoriów.
Zasady pracy: dziecko dopasowuje klocki wzorcowe do działań i je rozwiązuje.


Może konstruować budowle tylko z takich klocków, którym przyporządkowało odpowiednie działanie, a jako bonus może w budowli użyć tyle akcesoriów, ile rozwiązało działań.

Wzór dwumianowy

Pamiętacie nasze kostki od Dziadka? Wciąż fascynowały nasze dzieci, aż w końcu jedno z nich zapytało: a dlaczego jedna nazywa się dwumianowa, a druga trójmianowa?
Ale jeszcze wcześniej były pytania o trójkąt Pascala...
I tak, od słowa do słowa, wyprowadziliśmy sobie wzór dwumianowy;)

Zaczęliśmy od koralików i wytłumaczenia sobie czym są jednomiany a czym dwumiany. Gdy to było jasne, wyciągnęliśmy kwadrat Pitagorasa. Położyliśmy jakiś duży kwadrat, a na nim dwa małe kwadraty i zastanowiliśmy się, czego jeszcze brakuje, żeby kwadrat jednomianu był równy kwadratowi dwumianu. Brakowało dwóch takich samych prostokątów, rzecz jasna:) I tym sposobem wzór dwumianowy, dla n=2, został wyprowadzony. Spisaliśmy go.



Dla dużych liczb też to działa. Przeszliśmy na znaczki - tym razem trzeba było pilnować wzoru koloru a nie wielkości, czy kształtu. W każdym razie, jeśli znamy wzór, podniesienie 23 do kwadratu bez kalkulatora to pestka:)


I w końcu przyszła pora na n=3. Wyjęliśmy kostkę i już - wzór zostały wyprowadzony


i zapisany, a nawet przepisany wielokolorowym długopisem!


Co więcej, moje dziecko samo zauważyło prawidłowość i ułożyło wzór dla n=4. WIWAT MM!!!:)

poniedziałek, 10 listopada 2014

Jesienne liście

Dzisiaj trochę sezonowo, o liściach:)
Na początek - inspiracja od Małgosi stąd.

Opowiedzieliśmy sobie czym są zmienne, czym są wymiary zjawisk i wartości zmiennych, a potem segregowaliśmy liście wg różnych cech, zawsze dwuwymiarowo.




Potem - układaliśmy te same liście tak, żeby następny zawsze różnił się od poprzedniego jedną cechą.



Dalej, dzieła - miały być z liści, ale dzieciaki wybiegły do ogrodu po inne dary jesieni i stworzyły coś więcej!




Zewnętrzna budowa liścia: dzieci wybrały liść, przykleiły go i farbami obrysowywały każdy element jego zewnętrznej budowy, każdy innym kolorem, by na koniec pięknie wykaligrafować legendę;) Karty oczywiście z boxa.


Eksperyment: dlaczego liście zmieniają kolor jesienią? Wystarczy włożyć liście do spirytusu, wstawić szklankę do gorącej wody i mieszać co jakiś czas, tak, żeby "kolory" z liścia przeszły do spirytusu. Po ok. 30 minutach trzeba włożyć do szklanki pasek z filtra do kawy i obserwować jak kolory po nim wędrują.


My, nasze filtry nakleiliśmy na białą kartkę, podpisaliśmy je i długo tłumaczyliśmy Tacie, co i jak z tymi chlorofilami, ksantofilami i karotenami;)



Trochę dodawania pisemnego z dziadkowymi pomocami:)

I w końcu budowa wewnętrzna liścia: komórki skórki z bananów, miękisz z chrupek (dzięki siorce mamy ich sporo w domu;)), wiązki przewodzące z żelków, chloroplasty z zielonego ryżu preparowanego...


A tu, kolejne warstwy liścia na sznurku: dzieci wycięły kształty liści, z jednej strony narysowały a z drugiej podpisały elementy budowy wewnętrznej...

...i kolejno, jak pranie, przykleiły na sznurek. Po wyschnięciu można było wycięte kształty układać kolejno na siebie i opowiadać Tacie, jak są zbudwane prawdziwe liście.


A na koniec: unerwienie. Najpierw wycieczka do lasu, w poszukiwaniu liści o różnym unerwieniu. Do zalaminowanej kartki przykleiłam taśmę dwustronną, na którą dzieci przyklejały znalezione okazy.


 A w domu zrobiliśmy plakat. Najpierw trzeba było odrysować na bibule przykłady unerwienia,


Nakleić bibułę na sztywną kartkę i wyciąć.

Potem dzieci nakleiły wszystkie tak powstałe liście na duży biały karton i podpisały. Niestety nie zrobiłam zdjęcia, bo miałam ręce zajęte siorką;)

I jeszcze mały eksperyment, który pozwolił bliżej przyjrzeć się unerwieniu. Gotowaliśmy różne liście w roztworze sody, a potem szczoteczką staraliśmy się usunąć miąższ (niełatwa robota!:))