czwartek, 27 września 2012

Nasza stara jabłonka

W naszym ogrodzie jest stara jabłonka, gdy Dziadek spróbował z niej pierwszy raz jabłka powiedział: te jabłka są pyszne, nie pozwólcie jabłonce zginąć! Zatem Tata zabrał się do ratowania staruszki na wiosnę. A dzieci podglądały, obserwowały, jak zmienia się nasze drzewko, jak z kwiatków opadają płatki, jak rosną w ich miejscu owoce, aż w końcu przyszła JESIEŃ i mogę powiedzieć MISJA ZAKOŃCZONA:) Jabłonka obrodziła w tym roku wyjątkowo! Kosze jabłek leżą w piwnicy a my mamy wspaniały pretekst do zabaw.

Poznaliśmy z czego składa się jabłko, dzięki jabłku z naszej jabłonki i materiałom z Czyżykowego Boxa.



Nieśmiertelne chyba stemplowanie jabłkami znów okazało się dobrym pomysłem.



Książeczka o jabłkach dla początkujących:)


Po skończonej pracy - suszone jabłka własnej roboty.


Ćwiczenia zmysłu smaku (podobne do tych) - dokupiliśmy po jednym jabłku różnych odmian, dzieci je rysowały, podpisywały


 a potem smakowały i wybierały, które smaki poczuły, kolorując odpowiednią część języka.

Tego samego dnia popołudniu, moje dziecko stanęło pod jabłonką, zerwało jabłko, zamknęło oczy i powoli gryząc jabłko, szukało smaków:)

Ozdabianie jabłonki w różnych porach roku - konkret znaliśmy dobrze, trzeba było sobie tylko przypomnieć:)


A potem opowiadaliśmy sobie o tym, co jeszcze dzieje się w czasie różnych pór roku.


Mnóstwo jabłkowych wariacji kulinarnych i ćwiczeń z życia praktycznego (dziś np. był dzień gofra... z dżemem jabłkowym rzecz jasna:))




A przy jedzeniu jabłkowych specjałów, a właściwie przy nakrywaniu do stołu - zabawa w rymy:)


Zważyliśmy też każdą część jabłka z naszej jabłonki.


Zerwaliśmy jabłko z jabłonki, rozłożyliśmy je na części,


wymierzyliśmy 3 cm skórki:)


i dokonaliśmy DOKŁADNYCH! pomiarów:)



ufff, a to jeszcze nie koniec naszych jabłonkowych zabaw:) Fajnie, że jabłonka ocalała:)

środa, 26 września 2012

Wikt i opierunek dla gada

Jedną z naszych zabaw podczas poznawania świata gadów było ich karmienie i szukanie dla nich domu! Czytaliśmy więc sobie, co jaki gad lubi i dogadzaliśmy im:) Poniżej rybka i żabka dla zaskrońca - jak widzicie rybka jest smutna, bo wie, że zostanie zjedzona!


I tak, wszystkie nasze polskie gady szczęśliwie znalazły swoje miejsce na ziemi i najadły się do syta:)


niedziela, 23 września 2012

Skóra gada kontra skóra płaza

Jakiś czas temu przeprowadziliśmy prosty eksperyment pokazujący czym różni się skóra płaza od skóry gada.



Do dwóch słoików nalaliśmy wodę i narysowaliśmy kreski na poziomie wody. Jeden słoik zakręciliśmy metalową zakrętką (skóra gada), a drugi przykryliśmy kawałkiem starej firanki (skóra płaza). Zapaliliśmy słońce (lampkę) i pozwoliliśmy się naszemu płazowi i gadowi wygrzewać obok siebie. Po kilku godzinach zobaczyliśmy dlaczego żaba nie powinna słuchać doktora i co jej grozi, gdyby zaczęła kałuże omijać i wody nie pijać:) Jan Brzechwa miał rację: wyschłaby tak, że po troszku zostałaby z niej garstka proszku!;)

poniedziałek, 17 września 2012

Cerowanie

W końcu przestałam się przejmować dziurami w skarpetach moich dzieci:) Wystarczyło przygotować "warsztat", pokazać jak je cerować...



..i skarpetka jak nowa, co?:)


Nasz "warsztat" składa się z pojemniczka z igłą i nicią, drewnianego pojemnika, na który naciąga się dziurawą skarpetkę i nożyczek.

piątek, 14 września 2012

Wystawa gadów ogrodowych

Dziś w naszym ogrodzie powstała Wystawa Gadów Ogrodowych. Powstała zupełnie przypadkiem, gdy znaleźliśmy szyszkę do złudzenia przypominającą jaszczurkę,



potem wpadliśmy na trop drewna przypominającego krokodyle,


wreszcie pod orzechem znaleźliśmy całą rodzinę żółwi, 



W końcu znalazł się i tyrano...

 ... zaur:)

 
Zapraszamy na spacer po naszej wystawie:

KROKODYLE MILOWE

WĘŻE SŁONECZNE

ŻÓŁWIE (po prostu:))

JASZCZURKI SZYSZKOWCE


czwartek, 13 września 2012

Różowy materiał na klamerki

Różowe obrazki od Czyżyka:) posłużyły nam do nieco innych celów niż zamysł Autorki... zresztą, sami zobaczcie:


Puszka po herbatce, oklejona wyrazami, do tego klamerki, a na nich rzeczone czyżykowe obrazki. Dziecko czyta wyraz, odnajduje klamerkę z odpowiednim obrazkiem i przyczepia.

środa, 5 września 2012

Układ trawienny

Zabawa powstała z potrzeby chwili, na szybko, podczas oglądania przez dzieci "Było sobie życie - trawienie":) Zbudowaliśmy model układu trawiennego:
- żołądek z worka,
- jelita i przełyk z rur,
- enzymy z kamyków, 
- mięśnie w żołądku z gąbek,
- kosmki w jelicie z kawałków włóczki,
no i oczywiście jedzonko:)




Na początku odrysowaliśmy malucha, potem układaliśmy kolejne organy! Worek wyłożyliśmy mięśniami, wstawiliśmy dzbanek z wodą i miskę z enzymami. Dałam też dzieciom jedzonko w misce i pozwoliłam, aby enzymami rozbili je na drobne kawałki - w końcu taka rola enzymów, tak?:)



Wepchaliśmy kosmki do jelita cienkiego,


Zmierzyliśmy jelito grube (w książce było napisane, że ma około 1,5 m. - nasze było troszkę dłuższe:))


Gdy wszystko było na miejscu (no, prawie wszystko, bo jelita nam się nie mieściły w naszym małym człowieczku:)), podpisaliśmy organy

 i zabraliśmy się za obserwację, co stanie się z jedzonkiem, gdy przez przełyk


dostanie się do żołądka (wcześniej oczywiście wylaliśmy soki żołądkowe i wsypaliśmy enzymy do środka),

 a potem do jelita cienkiego,

w końcu dostało się i do jelita grubego:)

Potem dzieci dostały zarys człowieka, plastelinę, kamyki i włóczkę. Czy domyślacie się, co właśnie lepi moje dziecko z plasteliny?:)


I na koniec, książka którą czytaliśmy (a raczej ja ją czytałam i parafrazowałam dzieciom podczas zabaw).


niedziela, 2 września 2012

Zabawy grafomotoryczne

Oto kilka zabaw grafomotorycznych, które w naszym domu dobrze się przyjęły:)

1
Mama rysuje szlaczek na tablicy (nasza jest w trzylinie, oczywiście od Dziadka:)), a dziecko "ściera" go za pomocą pędzelka namoczonego w wodzie.

(tutaj akurat moje dziecko samo rysowało sobie szlaczki kredą i samo je potem ścierało:))

2
Trzy zalaminowane złączone ze sobą kartki:
- na jednej są wzory szlaczków z czerwoną gwiazdką po lewej stronie, żeby przypominać dzieciom kierunek pisania - to miejsce do rysowania szlaczków po śladzie;
- na drugiej nie ma nic - to miejsce do samodzielnego rysowania szlaczków;
-na trzeciej nie ma nic - to miejsce do wyklejania wzorów z plasteliny.



3
Rewelacyjne  materiały stąd.


4
I jeszcze  jedna zabawa na dworze - na kostce możemy mieć szlaczki, literki lub cyferki. Dziecko rzuca kostką (najlepiej jak najdalej, to przy okazji sobie pobiega:)) i rysuje na tablicy to, co wypadło.