Pokazywanie postów oznaczonych etykietą język. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą język. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 31 lipca 2014

Miszmasz

Nie ma czasu na bloga: dzieci, dom, praca...(kolejność nieprzypadkowa:)). Zatem szybko, zdjęciowo, oto co nas ostatnio zajmowało (może uda nam się Kogoś Gdzieś Czymś zainspirować chociaż tak:)):

Na fali zainteresowania lego, ortografia  (ż i rz):



i gramatyka (funkcja przysłówka):


Rozwiązywanie mozaikowych układów równań:



 Origami z pomocą komody geometrycznej i ramki od Dziadka:


Doskonalenie czytania:


Eksperymenty (tutaj - denaturacja białek):


Ale przede wszystkim opiekowanie się naszym ukochanym niemowlaczkiem (motoryka mała;)):


(empatia!):


wtorek, 19 lutego 2013

Zima z dziadkowymi zabawkami:)

Dziadku, specjalnie dla Ciebie z wielkimi podziękowaniami za Twoją PRACĘ!

Wieża i schody:


Cylindry - wszystkie na raz:


Bywa i tak... (puryści montessoriańscy zamknijcie oczy!:))


Szorstkie literki i cyferki także mają swój renesans:)


Tablice Seguina z obowiązkową rundą honorową ludzika lego:)


Nie wiem jak ta pomoc się nazywa (u nas zwana jest "koralikowymi trójkątami do dodawania"):


Przyszła zima i globus ręcznie malowany przez Dziadka pomógł nam po raz kolejny zobaczyć jak to się stało:)


I nawet jeśli sami tworzymy sobie zabawki (obrazki do zimowego wiersza, które potem wycinaliśmy i laminowaliśmy)



to i tak do zabawy nimi potrzebujemy czegoś, co zrobili dla nas Babcia z Dziadkiem (tablica z irchy, na której inscenizowaliśmy nasz zimowy wiersz:))

czwartek, 13 września 2012

Różowy materiał na klamerki

Różowe obrazki od Czyżyka:) posłużyły nam do nieco innych celów niż zamysł Autorki... zresztą, sami zobaczcie:


Puszka po herbatce, oklejona wyrazami, do tego klamerki, a na nich rzeczone czyżykowe obrazki. Dziecko czyta wyraz, odnajduje klamerkę z odpowiednim obrazkiem i przyczepia.

wtorek, 15 maja 2012

Zabawa w sklep

Zabawa w sklep od kilku dni jest naszym domowym hitem - dzięki Madziu!:) Wprawdzie nie mamy takiej wypasionej kasy i nie uczymy się czytać globalnie, ale zabawę ściągnęliśmy i wciąż nie możemy się w nią przestać bawić:)

Najpierw maluch bawił się sam - rozkładał  towar, podpisywał, ustalał ceny, a potem... sam sobie wybierał co chce kupić i sam sobie płacił:)


Potem nastąpiła specjalizacja - starszak był sprzedawcą, młody - dzieckiem, a ja... mamą:) Dałam więc dziecku listę i dziecko musiało zrobić zakupy.


Aż w końcu moce magazynowe się skończyły i założyliśmy sklep internetowy w pudełku po herbatkach.


piątek, 13 kwietnia 2012

Ruchomy alfabet

Święta upłynęły nam w rodzinnej atmosferze... wycinania liter do ruchomego alfabetu!:) Jeszcze przed Świętami Dziadek zrobił nam opakowanie i wydrukował litery na tekturze w odpowiednim kolorze. Potem tekturę zalaminowaliśmy i zajadając przepyszne ciasta, które upiekła Babcia, wycinaliśmy. Do dziś mam zdrętwiały jeden palec prawej ręki! Choć przyznam, że to Dziadek wykonał gro roboty. Próbowaliśmy też namówić Tatę do wycinania, ale po wycięciu jednego b, stwierdził, że się nie da:) A dało się, sami zobaczcie:

Opakowanie rewelacyjne, wielkie i samo zachęca do pracy!:)


Rozpoczęliśmy od prostej prezentacji, żeby pokazać dzieciom materiał i jak z nim pracować.

Ale zabawy szybko nabrały własnego tempa i oto jedno z moich ulubionych słuf:)

I zdanie napisane na fali ekscytacji naszą dzisiejszą stłuczką samochodową:

Swoją drogą, chyba najwyższa pora porozmawiać o ortografii i interpunkcji...:)

I jeszcze pomysł (nie mój oczywiście lecz dzieci), żeby dołączyć do zabawy mąkę kukurydzianą, która formalnie należy do zestawu razem z szorstkimi literami... i w tym zestawie nie była używana od tygodni:)


Ruchomy alfabet wędruje oczywiście na stronę.

środa, 29 lutego 2012

Sylabkowe labirynty

Zabawa polega na doprowadzeniu jednego obrazka do innego (foki do rybki, lalki do misia, wody do szklanki, itp.) po określonej sylabie.

Flamastrem:

Paluszkiem:

Makaronem:

niedziela, 27 listopada 2011

Cześci mowy - mix:)

Na specjalne życzenie Szczęśliwej Mamy: kilka zabaw dotyczących części mowy:)

Pierwsza zabawa polega na tym, że dziecko dostaje kilka wyrazów na kartce (jeśli są to zabawy początkowe - tak jak tutaj - wyrazy te są w kolorach odpowidających kolorom symboli części mowy), do tego różne przedmioty i układamy przeróżne historie - z wyrazów i odpowiednio z przedmiotów. Najlepiej dopasować je do zainteresowań dziecka.


Skakanki: rodzic mówi jakieś zdanie, a dziecko powtarzając wyraz po wyrazie skacze na odpowiednie symbole rozłożone na podłodze. Symbole można wyciąć z dużych kawałków materiału, ale jeśli nie macie (tak jak my:)) można ułożyć na podłodze ubranka dziecka odpowiednio złożone na kształt symboli części mowy. Oczywiscie takie rozwiązanie ma tę wadę, że już po pierwszym zdaniu symbole tracą swój kształt...



Przyimki: przygotowałam kartkę z prostymi zdaniami, w których brakowało przyimków, do tego paski z symbolami części mowy i pasek z przyimkami oraz nożyczki.


Dziecko rozgląda się po domu decyduje, jakiego przyimka brakuje. Potem wycina i nakleja odpowiednie przyimiki i symbole.


Przymiotniki: stawiamy przed dzieckiem koszyk z jakimiś przedmiotami, u nas -auta. Mówimy (albo piszemy na kartce - nasz przypadek:)) do dziecka: daj mi auto, dziecko podaje nam jakiś samochodzik. Wtedy mówimy/piszemy: daj mi żółte auto, potem mówimy/piszemy: daj mi małe żółte auto itp.



W innej zabawie mającej na celu poćwiczenie znaczenia przymiotnika, przygotowałam kubek, długi sznurek, dzbanek z wodą, nożyczki, karteczki z dwoma rzeczownikami - kubek i sznurek, kilka przymiotników opisujących te przedmioty, dwie karty z poleceniami: 1. ciąć sznurek nożyczkami, 2. nalać wodę do kubka.


Najpierw dziecko dopasowuje odpowiednie rzeczowniki do przedmiotów, potem przymiotnki i stwierdza, że dwa z nich nie pasują: pełny do kubka i krótki do sznurka. Dostaje kartki z poleceniami, wykonuje je i zauważa, że teraz można już dopasować te niepasujące przymiotniki. Przy okazji analizujemy wszystkie wyrazy na kartce z poleceniami.

Woda

Magda (c) swoim deszczowym postem zainspirowała mnie do tego, aby powrócić do naszych zabaw deszczowych...

np. takich jak ta - ćwiczenie części mowy na przykadzie deszczu:


ale od deszczu szybko przeszliśmy do zabaw po prostu z wodą. Dziś zatem o wodzie.

Ćwiczenie ułamków:

Przygotowałam plastikowe kubki podzielone na 1,2,3,4,5 i 6 równych części, podpisałam. Do tego dzbanek z wodą i "karty pracy":)

Dopasowywanie obrazków:


Szukanie kropli innej niż pozostałe:


oraz masa zajęć praktycznych, tutaj jedna z nich - zakraplacz: