czwartek, 29 listopada 2012

Kości

Czy wiecie z czego zbudowana jest kość:) Jeśli nie, to zobaczcie:

z gąbki,


wyciętej i upchanej w rolce po ręczniku papierowym.


Całość otaczają papierowe ręczniki, chusteczki i papier toaletowy.


Są w niej / na niej też żyły... tzn. czerwona nitka:)


A niektóre kości mają nogi!!!


A wiecie, jak zbudowany jest szkielet, my wiemy, bo Buba nam trochę podpowiedziała. Rozmazaliśmy więc plastelinę na tekturę,


poprzyczepialiśmy patyczki kosmetyczne, orzechy, patyczki po lodach,


a potem wszystko co nie było białe, pomalowaliśmy na ... biało:)


I tak oto powstał szkielet, jeden taki:


a inny taki:)


A czaszka to niezłe puzzle...


Tak się dzieciom spodobały, że gdy zobaczyły zdjęcie rentgenowskie dłoni, musieliśmy zrobić takie same puzzle dla kości dłoni.


A to już Autorski pomysł na zliczenie kręgów - czyli inny sposób na montessoriańską tzw. snake game. Kolejne liczby kręgów przedstawione za pomocą koralików,


a potem wymiana na dziesiątki i wielkie własne odkrycie!:)


I kolejna inspiracja od Buby na temat kości rąk. Wycięte kształty rąk dzieci z ciastoliny, do tego "zestaw" makaronów,


farby


i gotowe.



A wiecie jak śmiesznie by było, gdyby nasze palce miały tylko jedną kość! My już wiemy, bo spędziliśmy trochę czasu z patyczkami po lodach przyczepionymi do naszych palców:) Tu też zainspirowała Buba.

wtorek, 27 listopada 2012

Pangea

czyli o tym, jak puzzle mapa świata od Dziadka, zainspirowały do nowych teorii na temat formowania się lądów;)




niedziela, 25 listopada 2012

Nasze półki

Ten blog zaczyna mieć zobowiązania:) Strasznie się cieszę, że moje pisanie kogoś interesuje, dziś postanowiłam na szybko odpowiedzieć na jedną z próśb o pokazanie naszych półek. A może otworzymy "cykl półkowy"!? Tzn. ja pokazuję swoje, a teraz czekam w komentarzach na linki do Waszych!:)

Nasza półka geograficzna



a na niej nasz komplecik do zabaw z formami lądów i wód: z gąbki wycięłam formy lądów, do tego są karty, dzbanek z wodą, dwie miseczki i ściereczka do wycierania wody, w razie jakby się rozlała.



Nasza półka zwana "tematyczną" - na niej są zabawy związane z tematami, które aktualnie interesują dzieci.

 

Półka zwana "praktyczną", czyli wszystko co potrzebne, żeby posiąść umiejętności życia codziennego, jak przelewanie, przesypywanie, zapiananie guzików, przyszywanie guzików, czyszczenie, struganie kredek...


Na niej jest np. jesienne drzewo od Babci i listki (wycięte z filcowej serwetki) do przyczepiania na guziki.


Moja ulubiona - półka matematyczna, czyli koraliki, klocki, beleczki, a nawet patyczki po lodach:) Prawie wszystko, co na niej leży jest wytworem pracy rąk (i maszyn!:)) Dziadka.


Półka językowa, a obok niech nasza wielka farma gramatyczna - dzieło zgadnijcie kogo:) Tutaj są nasze wierszyki, historyjki obrazkowe i nie tylko, wszelkie zabawy do poszerzania słownictwa, ćwiczeń w czytaniu....


Nasza półka zwana "artystyczną", na której leżą farby, kredki, flamastry, plastelina, bibuła, kolorowy papier, a także kartki, na których dzieci tworzą, kiedy akurat przyjdzie wena.


Ściana dzieł, czyli kawał wstążki powieszonej na wysokości dostępnej dla dzieci i spinacze do bielizny.


I jeszcze nasza półka z materiałem sensorycznym, nad nią - nasz wielki  (dla młodszych) i mniejszy (dla starszych) kalendarz, obok - kosz na dywaniki.


Na półce tej leży m. in. nasz nowy nabytek od Dziadka - pudełko z klockami i kartami do zabaw, o których pisze Czyżyk tutaj.


W pokoju są też stoliki i krzesełka dla dzieci, które zrobił dla nas Dziadek - krzesełka niezawodne (nie-do-przewrócenia!), gdy dzieciaki wyrastają prosimy o takie same tylko większe!:)

To kto następny pokaże swój układ?:)

Kontynenty

W końcu udało mi się uzupełnić nasz repertuar piosenek o kontynentach polską piosenką i razem z nią dzisiejszy poranek z Maluchem zaczęliśmy od śpiewów, tańców i pracy!:) Piosenka, o której mowa to "Zagadkowe kontynenty", którą śpiewają Kaczki z nowej paczki - refren i kawałek pierwszej zwrotki możecie posłuchać np. tutaj.

A oto nasze zabawy.

Na początek, układanie puzzli razem z piosenką (dzieciaki mają swojego boomboxa wraz z mini kolekcją płyt i wszystko to jest do ich dyspozycji). Maluch wyjął kontynenty z puzzli, włączył piosenkę i podśpiewując czekał na kolejne zwrotki uzupełniając układankę. Powtórzył to co najmniej trzy razy:)


Piosenka sprowokowała do przeróżnych pytań, dlatego wyjęliśmy z naszych pudełek zdjęcia dzieci z różnych kontynentów (z super-genialnego boxa!).


Ale piosenka prowokowała też do zabaw ruchowych:) Wyjęliśmy więc mapę od Babci, ułożyliśmy woreczki tak samo jak puzzle od Dziadka a ze sznurka zrobiłam pseudo-okrąg na podłodze. Włączyliśmy piosenkę, a kolejne wymieniane w piosence kontynenty wkładaliśmy na głowę i chodziliśmy z nimi po tym pseudo-okręgu:)


Woreczki świetnie nadają się też do rzucania:) Dlatego kolejna zabawa polegała na rzucaniu woreczkiem z kontynentem wymienionym w piosence w odpowiedni kontynent na dużej mapie.


czwartek, 22 listopada 2012

niedziela, 18 listopada 2012

W warsztacie u Dziadka - puzzle mapa świata

czyli o tym jak powstają nasze montessoriańskie pomoce.

Gdy zobaczyłam kolejną rzecz, jaką zrobił dla nas Dziadek, pomyślałam: "Jak Ty to robisz, Tato?!" A zaraz potem pomyślałam, że może warto podzielić się z Wami pewnymi tajnikami domowej roboty pomocy montessoriańskich. Być może nie tylko mnie to interesuje - mnie z czystej ciekawości, bo wiem, że ani ja, ani mój ukochany Mąż z tych rad nie skorzystamy (brak zdolności, narzędzi, czasu...), ale może ktoś z Was poczuje moc tworzenia:) Dlatego namówiłam Dziadka, żeby opisał krok po kroku, jak tworzy nasze pomoce, żeby opisał narzędzia, jakie są do tego potrzebne, ile kosztują, gdzie je kupić i jak ich używać! Obiecał, że opisze cały proces tworzenia patyków geometrycznych, żebym mogła to Wam pokazać. Zatem następny post będzie właśnie o tym - mam nadzieję, że Was zainspirujemy!

A dzisiaj tylko przedsmak - stół roboczy Dziadka i jego ręce podczas prac nad naszymi puzzlami "mapa świata".

  

Jak chwalić...

Traf chciał, że akurat dzisiaj dyskutowaliśmy o tym przy niedzielnym obiedzie:) W naszej rodzinie generalnie zgadzamy się co do zasady, choć mamy różne poglądy odnośnie do szczegółów:) W każdym razie, traf chciał też, że akurat dzisiaj zizi o tym napisała na swoim blogu, dlatego, z dedykacją dla Babci!, linkuję:

Analiza - Jak chwalisz swoje dziecko

Byłoby mi baaardzo miło, gdybyście dali się namówić na pozostawienie komentarza na ten temat - każdy jest mile widziany! Nie tylko te zgodne z tym co pisze Autorka, ale także te, w których nie zgadzacie się z faktem, że sytuacja pierwsza, czy trzecia byłaby krzywdząca, lub, że druga jest ok. Strasznie jestem ciekawa wszystkich Waszych argumentów:)

piątek, 16 listopada 2012

Organy

Zainspirowana tym oraz tym, zainspirowałam naszą Babcię i Dziadka:) Z tym, że mój pomysł był taki, żeby te organy przyczepiać na rzepy do koszulki.
Żeby zabawka była tańsza, w koszulkę i szmatki można zaopatrzyć się w sklepie z tanią odzieżą. Potem już "tylko" pozostaje żmudna praca... i oto efekt!


Zamysł jest taki, że dziecko zakłada koszulkę i (stojąc przed lustrem) przyczepia do niej kolejne organy w odpowiednie miejsca (nerki z tyłu, reszta z przodu:)):) Ciekawa jestem, czy zamysł spodoba się dzieciom:)


Kolejna inspiracja przyszła stąd. Jak dobrze, że Babcia zna się na tych komórkach, bo dzięki tej wiedzy nasz zestaw jest bardzo profesjonalny:)


A wszystko za sprawą podpatrzonej na blogu Ani dyskusji Ani z Czyżkiem:)

niedziela, 4 listopada 2012

Montessori Geometry Sticks Box

Niestety nie mam pojęcia, jak poprawnie tłumaczy się nazwę tego pudełka - dziewczyny! pomóżcie!:)

W każdym razie mamy nasze patyki geometryczne! Pudełko jest rewelacyjne! Są w nim listewki różnej długości/koloru, pinezki (Dziadek kupił pinezki tapicerskie i pomalował na różne kolory), kawałek sznurka na drewnianej szpulce oraz półkola, koła i trójkąty do najróżniejszych lekcji geometrii na wiele wiele lat! A do tego solidna korkowa tablica - pokrywka, do której przyczepiamy najróżniejsze geometryczne twory. 
Ja dołożyłam do tego magiczne pudełko (stara skrzyneczka na przybory do szycia), w której będę umieszczać różne aktywności, na początku były w niej zadania typu:  

TRÓJKĄT RÓWNOBOCZNY 
3 patyki. Użyj trzech takich samych kolorów


Ale dodatek, który zrobił największą furorę wśród dzieci to ten oto magnes do chwytania pinezek.

 Ma on swoje honorowe miejsce w pudełku - lewy górny róg - i bez niego ani rusz!:)


Spędzamy dużo czasu bawiąc się naszą nową montessoriańską pomocą,


a gdy przyszedł dzień czworokątów, moje dziecko sięgnęło po prostokątne pudełka z trójkątami konstrukcyjnymi i samodzielnie doświadczało geometrii wielopłaszczyznowo:)


Innego dnia porozmawialiśmy o kątach i o tym, jak wymyślono sposób na ich pomiary, czyli o tym jak dawno temu ludzie myśleli, że to gwiazdy krążą wokół Ziemi:) Moje dziecko zapragnęło narysować tę historię.


A potem bawiliśmy się patykami tworząc najróżniejsze kąty - ułożyliśmy kartkę na tablicy, przyczepiliśmy pinezką dwa patyki i kręciliśmy jednym z nich kolorując kąty - podobało się:)

Ale w naszym domu także Tata czasem daje się namówić na prace techniczne, choć oczywiście zupełnie skromne w porównaniu z pracą Dziadka. Tata zrobił dla nas montessoriański kątomierz. Wydrukowałam szablon kątomierza na zielonej kartce (szablon umieściłam na platformie wymiany materiałów montessori), Tata przykleił go do tektury, wyciął środek, nakleił wszystko na białą tekturę, dorysował kreskę i wszystko zalakierował. A my, z pomocą kół ułamkowych od Dziadka mierzyliśmy najróżniejsze kąty.


A dla młodszych mamy geoboard od Dziadka (znów będę wdzięczna jeśli podpowiecie mi jak to przetłumaczyć na polski?)- świetnie się wpisuje w nasze geometryczne aktywności ostatnich dni:)


Przyznam Wam w sekrecie, że geometria to był jeden z moich ulubionych przedmiotów na studiach. Exruda dobrze wie dlaczego:P Ale geometria w wydaniu Montessori podoba mi się jeszcze bardziej!!!:)