czwartek, 31 maja 2012

Cykl życia żaby

W naszej wersji:
 - skrzek z żelatyny z rodzynkiem w środku,
 - kijanka z oliwki złączonej za pomocą wykałaczki z fasolką szparagową,
 - młoda żaba z gruszki nieogryzionej, wykałaczek i goździków,
 - dorosła żaba z gruszki ogryzionej, wykałaczek i goździków plus język z fasolki.


Claude Monet i nasz magiczny ogród

Razem z tą książką poznawaliśmy ojca impresjonizmu - Clauda Moneta.


Nasz ogród stał się magiczny, założyliśmy słomkowe kapelusze i tworzyliśmy...


Tytuł dzieła: Rajska Jabłoń , pierwowzór - poniżej:



Dzieło zawisło na ścianie, ponad wystawą dzieł Moneta:)


wtorek, 29 maja 2012

Nad stawem

Dziś wybraliśmy się nad staw:) Zaopatrzeni w lupę i lornetkę


kalosze


sitko na kiju i plastikowe łyżki


miskę i naszą "księgę przyrody"


poznawaliśmy naturę.

Jesteśmy strasznie wdzięczni miłemu panu na rowerze, który pokazał nam to miejsce! Będziemy tam częstymi gośćmi w najbliższych dniach, bo bardzo tam ciekawie:)

sobota, 26 maja 2012

Dziadkowy sorter dla Maluszka

Chciałam Wam pokazać sorter, jaki wymyśliła pewna Mama dla swojego Malucha. Fajny pomysł, co? 

A ponieważ nie mogła znaleźć go w sklepie - napisała do Dziadka:) I tak, do dziadkowej kolekcji dokładam jeszcze jedną zabawkę!

Budowa rzeki

W ramach przygotowań do pierwszego w życiu dzieci spływu kajakowego, dziś bawiliśmy się w kilka zabaw - między innymi dowiedzieliśmy się trochę więcej o rzece (nie tylko o tej, którą będziemy płynąć).
Zbudowaliśmy sobie model rzeki z poduszek, apaszek i kocyka,


a potem podpisaliśmy kilka elementów jej budowy.


A za pomocą farby (czerwonej!?:)), z kawałka starej koperty (góry) i bibuły (rzeka i jej dopływ) zrobiliśmy model rzeki także na papierze.

A jutro cały dzień w kajaku...:)

środa, 16 maja 2012

W ogrodzie

Na początek mały update z naszego mini-ogródka warzywnego - dziś jedliśmy pierwszą sałatkę z własno (tzn. dzieci i Taty) ręcznie wyhodowanych warzyw!:)


A teraz o tym, co za zabawę wymyślił... Tata! Pewnego dnia przyniósł do domu pliczek kartek i powiedział: zalaminuj mi to proszę. Zadanie wykonałam, a potem cieszyłam się widokiem dzieci i Taty bawiących się razem.
Pliczek zawierał obrazki i podpisy wszystkich roślin, jakie rosną w naszym ogrodzie (łącznie z warzywami z mini-ogródka). Tata porozcinał karteczki, przyczepił sznureczki i było losowanie.



Dzieci losowały jedną kartkę i musiały znaleźć roślinkę (jeśli było trudno, Tata pomagał).
Karteczki zostały powieszone,


 albo wbite w ziemię obok.



Innego (deszczowego) dnia dzieci bawiły się w poszukiwaczy roślin. Tata przygotował listy, mama kalosze


i wyruszyli,


a gdy roślina została znaleziona, była "odhaczana" na liście.


Listy i flamastry leżą w koszu przed domem i dzieciaki mogą po nie sięgać, kiedy tylko mają na to ochotę. A list wcale nie jest mało, więc Tata zapewnił nam zajęcia na dobrych kilka tygodni:)

wtorek, 15 maja 2012

Zabawa w sklep

Zabawa w sklep od kilku dni jest naszym domowym hitem - dzięki Madziu!:) Wprawdzie nie mamy takiej wypasionej kasy i nie uczymy się czytać globalnie, ale zabawę ściągnęliśmy i wciąż nie możemy się w nią przestać bawić:)

Najpierw maluch bawił się sam - rozkładał  towar, podpisywał, ustalał ceny, a potem... sam sobie wybierał co chce kupić i sam sobie płacił:)


Potem nastąpiła specjalizacja - starszak był sprzedawcą, młody - dzieckiem, a ja... mamą:) Dałam więc dziecku listę i dziecko musiało zrobić zakupy.


Aż w końcu moce magazynowe się skończyły i założyliśmy sklep internetowy w pudełku po herbatkach.


poniedziałek, 14 maja 2012

Ułamkowe obrazy

Nasze ułamkowe obrazy powstawały tak, że na kartce napisałam w różnych miejscach ułamki, tak, żeby po nałożeniu na nich odpowiednich części kół ułamkowych powstał jakiś obrazek. A ponieważ fascynacja częściami mowy trwa, do każdego rysunku było odpowiednie zdanie, które należało "rozebrać". Ponieważ "król nie chciał się dzisiaj pokazywać, musiał wysłać zastępcę", zatem rzeczowniki musiały zostać zaklejone i zastąpione zaimkami. Dodatkowo dinozaur wcale nie był groźny, tylko miły...


Pomysł tak się spodobał, że  został skopiowany:)


A dla młodszych, wersja light:)


wtorek, 1 maja 2012

Zabawka edukacyjna

Czy wierzycie w tzw. zabawki edukacyjne? Ja nie:) według mnie nie są w niczym lepsze niż kilkanaście kolorowych myjek.

 

Można je układać wg wzoru (dzielę się z Wami na szybko kawałkiem mojego pliku, może komuś się przyda:)).
 

Można liczyć, segregować, układać sekwencje, budować rozmaite konstrukcje, ćwiczyć pamięć, ćwiczyć ciszę, rzucać do celu (np. w brata!)... a także poćwiczyć zmywanie, wycieranie itp.

Tabliczka mnożenia ze sznurka i koralików

Zaczęło się od tego, że z kilku kawałków włóczki ułożyłam na podłodze tablicę 5 na 5. W pierwszej kolumnie i pierwszym wierszu ułożyłam cyfry od 1 do 4 (szorstkie od Dziadka, grawerowane robione przeze mnie!). Moje dziecko zauważyło, że (cytuję) jest jeszcze miejsce na zero. Zabawa polega na układaniu odpowiedniej liczby koralików, np. 4x3 to trzy czwórki,




 przeliczeniu (my używamy patyczka do lodów) i wymianie (ponieważ dziesiątki były akurat na tacy z setkami i tysiącami, więc nasza dwunastka była wymieniona na dziewiątkę i trójkę - pomysł oczywiście nie był mój, ja próbowałam przekonać, że trzeba przynieść dziesiątki i wymienić na dziesiątkę i dwójkę!:)).


Ale potem usłyszałam: możemy dodać jeszcze pięć? Więc dołożyliśmy kolejną kolumnę i wiersz:


A potem była prośba o kolejne rozszerzenia, tak, że już trzeba było przynieść dziesiątki:) A w końcu musieliśmy dorobić na szybko nasze "liczniki" - wycinaliśmy paski papieru i robiliśmy na nich odpowiednią liczbę pieczątek:

Zabawa trwała kilka dni, codziennie nasza tablica się powiększała i miałam absolutny zakaz sprzątania jej - dopiero dziś, gdy dzieci wyjechały nad morze, odważyłam się usunąć tablicę z podłogi... :)