Na początek mały update z naszego
mini-ogródka warzywnego - dziś jedliśmy pierwszą sałatkę z własno (tzn. dzieci i Taty) ręcznie wyhodowanych warzyw!:)
A teraz o tym, co za zabawę wymyślił... Tata! Pewnego dnia przyniósł do domu pliczek kartek i powiedział:
zalaminuj mi to proszę. Zadanie wykonałam, a potem cieszyłam się widokiem dzieci i Taty bawiących się razem.
Pliczek zawierał obrazki i podpisy wszystkich roślin, jakie rosną w naszym ogrodzie (łącznie z warzywami z mini-ogródka). Tata porozcinał karteczki, przyczepił sznureczki i było losowanie.
Dzieci losowały jedną kartkę i musiały znaleźć roślinkę (jeśli było trudno, Tata pomagał).
Karteczki zostały powieszone,
albo wbite w ziemię obok.
Innego (deszczowego) dnia dzieci bawiły się w poszukiwaczy roślin. Tata przygotował listy, mama kalosze
i wyruszyli,
a gdy roślina została znaleziona, była "odhaczana" na liście.
Listy i flamastry leżą w koszu przed domem i dzieciaki mogą po nie sięgać, kiedy tylko mają na to ochotę. A list wcale nie jest mało, więc Tata zapewnił nam zajęcia na dobrych kilka tygodni:)