Tym razem, zgodnie z obietnicą daną
magdzie(c), trochę na temat matematyki - tej w miarę początkowej, bo chodzi o liczenie 11-20. Mam nadzieję, że pomysły przydadzą się chłopakom Magdy i nie tylko:)
1. Prosta gra, którą można tworzyć
na kolanie, o ile ma się kostkę edukacyjną (my mamy kilka, bo zrobiła je dla nas Babcia - razem z Dziadkiem tworzą niezastąpiony zespół:)). Gra polega na tym, że każdy gracz dostaje kartkę z kratkami, z których kilka jest pustych - brakuje w nich kilku liczb z przedziału 11-20. Do tego kostka, z tymi brakującymi liczbami. Gracze rzucają na przemian, wygrywa ten kto pierwszy zapełni swoją kartkę.

W kolejne zabawy bawiliśmy się razem z koralikami (nasze zrobił dla nas... Tata!:))
2. Prosta zabawa, w której dziecko najpierw dopasowuje dziesiątki koralików do rysunku, potem obok nakleja symbole
10. Następnie układa kolejno koraliki od 1 do 9, liczy, zakleja zera w 10 kolejnymi cyframi i albo koloruje odpowiednio rysunek, albo robi pięczątki na obrazku - u nas było jedno i drugie:)*

3. Praca z tablicą Seguina**: naszą mniejszą wersję zrobiłam z tektury, na zera dziesiątek nakleiłam rzepy, do tego jednostki z rzepami i pracowaliśmy z nią stanadardowo. O tyle było łatwiej, że jasne było gdzie przykładać jednostki, żeby utworzyć kolejne nastki - na rzep:)

4. Nastki z odcisków palców: przygotowałam karty z równaniami typu
10+i = (gdzie
i=1,...,9), na nich dodatkowo 10 czerwonych kropek i
10 na dole. Do tego małe karteczki z kolejnymi
i i kolorowe farby. Dziecko macza paluszek w farbie, robi tyle odcisków palców, ile wskazuje
i, przelicza i zakrywa zero w
10 odpowiednią cyfrą.
*Kolory naszego materiału koralikowego są inne niż stanadardowe (nasz złoty materiał jest np. czerwony - oczywiście ma to swoje uzasadnienie!), stąd taki niestandardowy wygląd naszych kart.
**pokazuję Wam tę tablicę, jako zabytek, bo już robi się nowa z drewna!:)