Na początek mały update z naszego mini-ogródka warzywnego - dziś jedliśmy pierwszą sałatkę z własno (tzn. dzieci i Taty) ręcznie wyhodowanych warzyw!:)
Pliczek zawierał obrazki i podpisy wszystkich roślin, jakie rosną w naszym ogrodzie (łącznie z warzywami z mini-ogródka). Tata porozcinał karteczki, przyczepił sznureczki i było losowanie.
Karteczki zostały powieszone,
i wyruszyli,
a gdy roślina została znaleziona, była "odhaczana" na liście.
Listy i flamastry leżą w koszu przed domem i dzieciaki mogą po nie sięgać, kiedy tylko mają na to ochotę. A list wcale nie jest mało, więc Tata zapewnił nam zajęcia na dobrych kilka tygodni:)