niedziela, 5 października 2014

Rachunek prawdopodobieństwa dla (prawie) każdego

Taki tytuł ma książka, z której uczyłam tego przedmiotu nieco starsze "dzieci". Teraz musiałam zmierzyć się z prośbą nieco młodszych: mamusiu, mówiłaś, że możemy uczyć się tego co chcemy, więc możemy pouczyć się rachunku prawdopodobieństwa?
hmmm, no tak... jasne, tylko od czego zacząć...
Zaczęliśmy więc od linii prawdopodobieństwa: narysowałam oś, opisałam ją (moje dziecko koniecznie musiało dodać swoje podpisy, które wg niego lepiej opisywały tę oś!),


a potem wzięliśmy karteczki samoprzylepne, wymyślaliśmy różne zdarzenia, określaliśmy szanse ich zajścia i przyklejaliśmy w odpowiednich miejscach:


Potem wrzuciliśmy do woreczka dwa klocki: biały i czerwony i losowaliśmy, długo... zapisując wyniki losowania na wykresie słupkowym. Potem dołożyliśmy jeden klocek czerwony i powtórzyliśmy losowania. A potem dzieciaki wymyślały różne zbiory, stawiały hipotezy, losowały, zapisywały i ... pilnowały, żeby Nasza Mała Księżniczka nie zaburzała wyników!:)


 A potem były różne kolorowanki dla młodszych:


 I ciekawsze łamigłówki dla starszych:


Spodobało się! Dzisiaj w aucie moje dziecko bawiło się 5 różnymi kartami, mówiąc: mam pięć kart, szansa, że ułożę je właśnie tak to 1 do 120... Tak, tylko skąd Ty to dziecko wiesz???
Z książki, mamusiu...;)

piątek, 3 października 2014

Co porabia Córka...


... oprócz tego, że pilnie pracuje ze specjalnie dla niej zrobionymi pomocami od Dziadka, to uwielbia wyciągać wszelkie kable. Dlatego zrobiliśmy jej szybko prostą zabawkę: włożyliśmy do pojemnika po przyprawach sznurki/wstążki i gotowe. Córka wyciąga, a my tylko co jakiś czas wpychamy te sznurki z powrotem:)


A dlaczego te spodnie takie brudne? Bo poza kablami, Nasza Księżniczka uwielbia mieć wybór, więc go ma :)


Ale bardziej dorosłe tematy też nie uchodzą uwadze Naszej Księżniczki:) Geografia jest niezwykle zajmująca, tylko ciągle ktoś zabiera te małe państewka...


A tu rachunek prawdopodobieństwa - z Małą Księżniczką losowanie ze zwracaniem, czasem zamienia się w losowanie bez zwracania - trzeba być czujnym!


Kostki od Dziadka

W końcu i my je mamy - kostkę dwu- i trójmianową! Są rewelacyjne! Są tu. I są w użyciu każdego dnia. Dzisiaj moje środkowe dziecko, po ułożeniu kostki po raz któryś, spojrzało na mnie z tym cudownym błyskiem w oku i powiedziało: jeszcze chociaż raz:)





PS. Nasza Mała Księżniczka też dostała masę prezentów od Dziadka ostatnio - wrzuciłam na dziadkową stronę;)