czwartek, 8 marca 2012

Dzień Kobiet

Na początek chwila zastanowienia, czym różnią się kobiety od mężczyn. Bardzo byłam ciekawa, jak niektóre kartki zostaną posegregowane:)


Jak już dowiedzieliśmy się więcej o różniach płci, można było zabrać się za stoworzenie pana i pani. Najpierw dzieci utworzyły z sylab odpowiednie podpisy pod obrysami postaci, a potem wyklejały, rysowały, wycinały....


I oto co powstało:

Dziś, gdy popołudniu odwiedziła nas koleżanka dzieło po prawej zostało tak zaprezentowane przez dzieci: "zobacz, to jest pan i pani, nie mają dzidziusia, ale za to mają dom i samochód". No tak, każdy ma swoje priorytety:)

Potem porozmawialiśmy też trochę o różnicach płci w świecie zwierząt. Trochę bawiąc się tymi kartami, trochę dopisując panom ich panie:)

piątek, 2 marca 2012

Mata do duuużych zadań!

Czasem wydaje mi się, że za dobrze mi:) Nasze półki uginają się pod ciężarem pomocy montessoriańskich. Nawet nie marzyłam, że będę to wszystko mieć - a mam! Dzięki Dziadkowi i Babci!

Dzisiaj chciałam Wam pokazać matę do dużych działań, którą zrobiła dla nas Babcia.


I można ją zwinąć, ćwicząc przy tym wiązanie kokardki:)

A oto mata w akcji (dodawanie) razem z naszym czerwonym złotym materiałem:)


Fajne jest też to, że Dziadka z Babcią można naciągnąć na (prawie) wszystko! "Prawie" bo są materiały, które wymagają bardzo dużej precyzji i super-specjalistycznych sprzętów. Takie trudno zrobić domowo, ale na wszystko inne Dziadek daje się namówić. Wiem, że wiele/u z Was potrafi takie cudeńka robić dla swoich dzieci. Ja nie potrafię, a jeśli jest ktoś kto też nie potrafi, a to czego potrzebują Wasze dzieciaki da się wykonać domowo, dajcie znać (dodziecizpasja@gmail.com) - może namówimy Dziadka z Babcią na kolejną zabawkę:)

środa, 29 lutego 2012

Cisza

Lekcje ciszy są bardzo ważnym elementem każdego montessoriańskiego przedszkola - naszego oczywiście też:) Czasem nam się udają, czasem nie, a od jakiegoś czasu mamy kącik, do którego dzieciaki same mogą się udać w poszukiwaniu ciszy.

W koszyczku ciszy mamy dwie muszle, napis cisza oraz książkę o ciszy. Miała tam być też klepsydra, ale... rozbiła się zanim zdążyła trafić do koszyczka:(


To co było dla mnie zaskakujące, to fakt, że moje dzieci naprawdę często zaglądają do koszyczka ciszy.

Wsłuchują się w szum muszli a w domu jest jakby spokojniej.

W naszym koszyczku celowo nie ma zbyt wielu rzeczy. Moje dzieci są jeszcze małe, dlatego myślę, że zbyt dużo przedmiotów w koszyczku spowodowałoby, że zamiast zaglądać do niego po ciszę, dzieci znalazłyby 1000 sposobów na robienie hałasu:) Teraz idą do kącika tylko i wyłącznie po to, żeby pobyć cicho.

Sylabkowe labirynty

Zabawa polega na doprowadzeniu jednego obrazka do innego (foki do rybki, lalki do misia, wody do szklanki, itp.) po określonej sylabie.

Flamastrem:

Paluszkiem:

Makaronem:

sobota, 25 lutego 2012

Koła ułamkowe

Dziś chciałam Wam pokazać nasze koła ułamkowe. Niestety nie pamiętam, gdzie znalazłam plik z szablonem (jeśli ktoś wie, proszę napiszcie w komentarzach to dodam link), ale Ada zrobiła coś podobnego dla swoich dzieci, tylko kolorowe.
Nasze są czerwone, Dziadek je nakleił na sklejkę, zabezpieczył taśmą, wyciął, dorobił podstawę i są:)

A jak już zainteresownie nimi się skończy, mamy od Dziadka pudełko.


Na razie jednak materiał jest w ciągłym użyciu:)


Zaczęliśmy od takiej prostej gry: każdy gracz rzuca kostką, rusza się po planszy i wybiera odpowiednią część. Potem porównujemy, kto ma najwięcej ten zdobywa punkt. Wygrywa ten, kto pierwszy zdobędzie 10 punktów.

Potem gra polegała na ułożeniu całego koła - punkt zdobywał ten, kto ułożył całe koło z części, jakie mógł wybierać w kolejnych ruchach.

Dokładam koła do naszej kolekcji dzieł dziadkowych tutaj :)

czwartek, 23 lutego 2012

Trójkąty konstrukcyjne

Od niedawna jesteśmy szczęśliwymi posiadaczami wszystkich pięciu zestawów trójątów konstrukcyjnych, oczywiście dzięki pracy Dziadka:) Ja tylko wydrukowałam Dziadkowi te oto trójkąty. Dziadek nakleił je na sklejkę, zabezpieczył folią samoprzylepną, powycinał, zrobił pudełka i są!


Myślę, że wyszły ekstra! A najważniejsze, że dzieciakom się podoba.

poniedziałek, 20 lutego 2012

Gramy w mnożenie

Prosta gra, która powstała pod wpływem wielkiej fascynacji mnożeniem:)

Gra polega na tym, że każdy z graczy rzuca dwoma kostkami i wykonuje działanie mnożenia, czyli rysuje tyle kółek ile oczek wypadło na pierwszej kostce, a w nich tyle kropek ile wypadło na drugiej kostce. Ten którego wynik jest większy kładzie serduszko (to była nasza gra walentynkowa, dlatego serduszko:)). Wygrywa ten, kto pierwszy zapełni wszystkie kratki.