poniedziałek, 14 maja 2012

Ułamkowe obrazy

Nasze ułamkowe obrazy powstawały tak, że na kartce napisałam w różnych miejscach ułamki, tak, żeby po nałożeniu na nich odpowiednich części kół ułamkowych powstał jakiś obrazek. A ponieważ fascynacja częściami mowy trwa, do każdego rysunku było odpowiednie zdanie, które należało "rozebrać". Ponieważ "król nie chciał się dzisiaj pokazywać, musiał wysłać zastępcę", zatem rzeczowniki musiały zostać zaklejone i zastąpione zaimkami. Dodatkowo dinozaur wcale nie był groźny, tylko miły...


Pomysł tak się spodobał, że  został skopiowany:)


A dla młodszych, wersja light:)


wtorek, 1 maja 2012

Zabawka edukacyjna

Czy wierzycie w tzw. zabawki edukacyjne? Ja nie:) według mnie nie są w niczym lepsze niż kilkanaście kolorowych myjek.

 

Można je układać wg wzoru (dzielę się z Wami na szybko kawałkiem mojego pliku, może komuś się przyda:)).
 

Można liczyć, segregować, układać sekwencje, budować rozmaite konstrukcje, ćwiczyć pamięć, ćwiczyć ciszę, rzucać do celu (np. w brata!)... a także poćwiczyć zmywanie, wycieranie itp.

Tabliczka mnożenia ze sznurka i koralików

Zaczęło się od tego, że z kilku kawałków włóczki ułożyłam na podłodze tablicę 5 na 5. W pierwszej kolumnie i pierwszym wierszu ułożyłam cyfry od 1 do 4 (szorstkie od Dziadka, grawerowane robione przeze mnie!). Moje dziecko zauważyło, że (cytuję) jest jeszcze miejsce na zero. Zabawa polega na układaniu odpowiedniej liczby koralików, np. 4x3 to trzy czwórki,




 przeliczeniu (my używamy patyczka do lodów) i wymianie (ponieważ dziesiątki były akurat na tacy z setkami i tysiącami, więc nasza dwunastka była wymieniona na dziewiątkę i trójkę - pomysł oczywiście nie był mój, ja próbowałam przekonać, że trzeba przynieść dziesiątki i wymienić na dziesiątkę i dwójkę!:)).


Ale potem usłyszałam: możemy dodać jeszcze pięć? Więc dołożyliśmy kolejną kolumnę i wiersz:


A potem była prośba o kolejne rozszerzenia, tak, że już trzeba było przynieść dziesiątki:) A w końcu musieliśmy dorobić na szybko nasze "liczniki" - wycinaliśmy paski papieru i robiliśmy na nich odpowiednią liczbę pieczątek:

Zabawa trwała kilka dni, codziennie nasza tablica się powiększała i miałam absolutny zakaz sprzątania jej - dopiero dziś, gdy dzieci wyjechały nad morze, odważyłam się usunąć tablicę z podłogi... :)

środa, 25 kwietnia 2012

Seler naciowy

 Można nim malować:




 Można eksperymentować, obserwując, jak włożony do kolorowej wody zmienia kolor:

 

Można też schrupać z ulubionym serkiem:



piątek, 20 kwietnia 2012

Mini-ogórdek warzywny

Dzisiaj dzieci z Tatą zakończyli zakładanie naszego mini-ogródka warzywnego! Razem zbili dużą skrzynię, wysypali ziemię, a dziś wysypali nasiona sześciu warzyw i zasadzili cebulki.



Pracowali do późna...


Czekają nas teraz tygodnie podlewania, pielenia chwastów i mam nadzieję pyszne zdrowe warzywka:)

wtorek, 17 kwietnia 2012

Budowa kwiatka

Bardzo prosta zabawa dla malucha zafascynowanego budzącą się do życia florą:)

Na tacy jest:
- stokrotka wyrwana (wspólnie z Maluchem:)) z korzeniami, umyta i włożona do opakowania po małych pomidorkach z odrobiną wody;
- ściereczka do wyłożenia stokrotki;
- kartka z małą kieszonką na dole i wypisanymi kolejnymi częsciami kwiatka
-a w kieszonce puzzle kwiatkowe:)

I tak od konkretu do abstrakcji uczymy się nazywać świat, a przy okazji ćwiczymy składanie i rozkładanie serwetki.

sobota, 14 kwietnia 2012

Gdy mama pracuje...

Gdy mam dużo pracy, Tata zwykle zajmuje się dziećmi, ale czasem dzieci wolalą same:) Zobaczcie ile pracy wykonały bez naszego udziału!

Ruchomy alfabet:

Puzzle:
Kamyczkowy ludzik:


Jesienne drzewo:


I efekt końcowy odłożony w koszyczku na słońcu, żeby "wyschło, jak wrócę od Babci":)


Dodam tylko, że ani kamyki, ani ta "niebezpieczna" farba do malowania rękami nie leżą na naszej półce artystycznej! Zostały wydobyte z zakazanych miejsc:)

Bajkoczytacz - prezent od Babci:

Początkowo byłam sceptycznie do niego nastawiona, ale gdy mama pracuje...:)

Budowa jajka:

Kilka dni temu dzieci z Tatą znalazły jajko kosa, które wypadło z gniazda. Na początku wyglądało tak:

I w takim stanie włożyłam je do koszyczka razem z kartami na temat budowy jajka od raaany-julka. Gdy usłyszałam smutne: o nieee! Postanowiłam wejść do pokoju zobaczyć, co się stało. A wyglądało to tak:


a jajko z bliska tak:
Choć, gdy dzieci znalazły to jajko było już lekko stłuczone, jakoś poczułam smutek, gdy zobaczyłam je w tym stanie... Moje dziecko stwierdziło, że tylko skrętki nie mogło znaleźć, a pozostałe rzeczy były i że skorupka wapienna była dosyć twarda, a błoda pergaminowa jest tak naprawdę biała... i była masa pytań o funkcje poszczególnych elementów i ... dokładne mycie rąk!

A ślady wody na stoliku i dźwięk koralików świadczył o tym, że dużo było też praktycznych zajęć tego dnia:


A to tylko naprawdę niektóre ich sprawki, bo wchodziłam do ich pokoju tylko wtedy, gdy zbyt długo było w nim cicho, albo gdy dźwięki dochodzące z pokoju wydawały mi się niepokojące:)

Wracam więc spokojnie do pracy... Grunt to dobrze przygotowane otoczenie!:)

PS. a Tata w tym czasie przygotował nam miejsce na mini-ogródek warzywny w ogrodzie!