Dowiedzieliśmy się, co grozi ptakom zimą
i dlaczego ptaki nas potrzebują. A skoro nas potrzebują, to do roboty!
Słonina na drut
Orzeszki na sznurek
i do ogródka z tym:
To jest kolba, czyli miękka słonina wymieszana z ziarnami zawinięta w siatkę po cytrusach. Czerwony kolor chyba nie był najlepszym pomysłem, bo ptaki długo się do niej przekonywały i wciąż przylatują do niej tylko te największe:) Następnym razem zrobimy zółtą.
Potem zostało już tylko urządzić punkt obserwacyjny
i wypatrywać
A u nas nadal NIC, żadnego amatora ptasiej kuchni :( Chyba zgodnie z sugestiami (złośliwymi zresztą) przeniesiemy dokarmianie do dziadków... tylko obserwacja będzie utrudniona :(
OdpowiedzUsuńpoczekajcie! My też już traciliśmy nadzieję, a jednak się rozkręciło:)
UsuńA u nas ptaki są, las jest blisko ;) ale śniegu nie ma :(
OdpowiedzUsuńu nas też las blisko i myśleliśmy, że to może dlatego nie chcą nas odwiedzać (a lesie jest leśnik, który o nie dba:)). Ale w końcu się przekonały i do naszych przysmaków:)
UsuńBardzo ładne. A co do Was przylatuje?
OdpowiedzUsuńgłównie sikorki bogatki, wrony, wróble, kosy, a najbardziej nas cieszy dzięciół, który jest u nas codziennie punkt ósma!:) Dziś widzieliśmy też chyba synogarlicę - ale nie mamy pewności, bo nie przeszło przez weryfikację Taty:)
UsuńMieliśmy podobną historię. Przyszykowaliśmy taaakie piękne przysmaki a tu nikt się nie pojawiał. Po trzech dniach na smakołyki skusił się... Dzięcioł zielony!
OdpowiedzUsuńno to może to jest ptasia natura taka, że najpierw robią rekonensans:)
Usuń:)
OdpowiedzUsuń