czwartek, 17 listopada 2011

Słowem wyjaśnienia...

Podjęłam decyzję o usunięciu wszelkich zdjęć moich dzieci z Internetu. Powodów jest wiele i nie chcę o nich tutaj pisać.

Niemniej jednak będę pojawiać się tutaj, polubiłam to miejsce, więc zostaję! Ale tylko ja, moje dzieci zostawiam w spokoju. Od teraz będzie to blog o mnie, o moich pomysłach na wspólne zabawy z dziećmi, a także o Dziadku i jego dziełach, które nadal będzie robił dla nas i dla Was. Ale już nie o tym, jak bawią się moje maluchy.

Mam nadzieję, że mimo wszystko nadal będziecie tu wpadać od czasu do czasu po inspiracje. Nie zobaczycie tutaj już dzieciaków, ale pomysłami i dziadkowymi montessoriańskimi pomocami nadal postaram się czasem podzielić.

Do zobaczenia wkrótce,
K.

11 komentarzy:

  1. chociaż nie piszesz o powodach - rozumiem Twoją decyzję :)

    Mam nadzieję, że będzie można Cię często "czytać" - dla mnie Twoje podejście do dzieci jest niezwykle inspirujące i szkoda byłoby utracić taka "kopalnię pomysłów" ;)
    Przy tym taka moja mała prośba - może mogłabyś czasem wrzucać archiwalne zdjęcia pomocy, z których korzystałaś, kiedy chłopcy byli młodsi? Oczywiście bez wizerunków Twoich dzieci. Myślę, że dla mam, które mają młodsze dzieci niż Twoje, byłoby to bardzo cenne.

    Pozdrawiam ciepło i życząc wszystkiego dobrego na tej "nowej-starej" blogowej drodze :))

    OdpowiedzUsuń
  2. :-( Hmmm... Nie wiem, co się stało, że zdecydowałaś się na tak radykalny krok, i przyznaję, że przykro mi, że tak się stało... Twój blog należał do jednych z moich ulubionych, do których zaglądałam z wielkiem sentymentem i miło mi się oglądało Twoje dzieci w akcji... No cóż, muszę się pogodzić z taką stratą...
    Miłego dnia,
    paniTanguera

    OdpowiedzUsuń
  3. Rozumiem Ciebie, ja też nie umieszczam zdjęć moich dzieci a jedynie nasze zabawy i "wytwory". Cieszę się, że z nami zostajesz:)No i że dziadek też zostaje:)Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. dobra decyzja. mam podobne podejście. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję Wam za miłe słowa! Postaram się wkleić czasem nasze archiwalne zdjęcia z zabawami dla maluszków.
    paniTanguero - należał...? blog nie znika, tylko dzieci z niego znikły, pomysłami w miarę czasu i energi będę się dzielić nadal!
    Grażka: myślę, że tak właśnie chcę, żeby wyglądał mój blog - jak Twój:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ech, błąd na błędzie, dlatego przekopiowałam i poprawiłam poprzedni wpis.

    K, napisałam "należał" dlatego, że w tym momencie nie było więcej niż dwa wpisy i nie byłam pewna, czy faktycznie jeszcze coś napiszesz, czy też zraziłaś się do blogowania na amen. Cieszę się, że jednak tak nie jest. ;-)
    Ja owszem umieszczam zdjęcia mojego smyka przede wszystkim dlatego, że mój blog powstał dla mojej rodziny i przyjaciół znajdujących się w starej Europie. Jak na razie nie miałam z tego powodu żadnych nieprzyjemności. Tak jak wcześniej napisałam, nie bardzo rozumiem Twoją decyzję, ale oczywiście w pełni ją akceptuję, bo to Twój blog, Twoje dzieci i Twoje pomysły na zabawy z nimi. To Ty decydujesz co, jak i kiedy będziesz umieszczała w sieci... ;-) Nie daj się nikomu do niej zrazić... ;-)
    Pozdrawiam serdecznie z drugiej półkuli,
    Moni

    OdpowiedzUsuń
  7. Rozumiem Twoją decyzję.
    Mam na imię Kinga, jestem mamą 2 cudownych dzieciaczków 1,5 roku i 3 latka.
    Niedawno odkryłam blogowy świat kreatywnych mam, zachwyciłam się metodą Marii Montessori i przeczytałam kilka książek :) Kiedy znalazłam Twojego bloga zachwyciłam się nim. Nie wiedziałam, że moje pierwsze wejścia będą zarazem ostatnimi :(
    Czy będziesz mogła przenieść zabawy z poprzedniego bloga na ten, już bez zdjęć dzieci?
    Masz taką ogromną kopalnię pomysłów :) czy możesz je udostępnić początkującym na tej drodze :) Bardzo proszę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też niedawno odkryłam tego bloga i również się nim zachwyciłam. Planowałam sukcesywnie zaglądać do wcześniejszych postów... i się edukować (mam malutką córeczkę)... a tu już ich nie ma! Podpisuję się obiema rękami pod prośbą przedmówczyni :D Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja, chociaż rozumiem, to mam gdzieś tam żal. Ogrom materiału znikł, właściwie teraz nie ma bloga, zostawiłaś jego nędzne resztki. Szkoda. Przekazywałaś świetną wiedzę, a teraz tego nie ma.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jejuniu, nie mam ostatnio refleksu - gdzie są te wszystkie wspaniałe posty??????????????? Właściwie podzielam zdanie dzieciologii. Ale dla dzieci tak będzie lepiej. Czy i mnie czeka ten manewr?

    OdpowiedzUsuń