W sekrecie Wam zdradzę, że Rudolf dostał się dziś w nocy do naszego domu przez komin i zjadł prawie wszystkie ciasteczka, jakie dla niego zostawiliśmy...:)
Ewa wykonała wspaniałą pracę, a my ją dziś wykorzystaliśmy, prawie tak jak opisała ją Autorka:) Wprowadziliśmy kilka małych modyfikacji, m. in. taką:
Dziękujemy Ewo za materiały! Mieliśmy fajny mikołajkowy dzień, a ja nie musiałam zarywać nocy:)
Wasza modyfikacja jest ekstra, wspaniale wpisuje się w nasze zabawy klamerkowo-kolorowe ;-)
OdpowiedzUsuńA ten przepis jest po prostu bezcenny!!!!
Cieszę się, że materiały się przydały ;-) My też wkrótce do nich wrócimy :-)
Uściski
Ewa
Ach ten łasuch - Rudolf!:)Modyfikacja do zgapienia:)
OdpowiedzUsuńDobrze, że pomyśleliście o ciasteczkach...bo Rudolf mógłby być lekko zawiedziony gdyby ich nie znalazł. Super pomysł!!
OdpowiedzUsuń