wtorek, 6 grudnia 2011

Rudolf

Dzięki Ewie i przygotowanym przez nią materiałom, dzisiaj poznaliśmy lepiej Rudolfa i jego kumpli z zaprzęgu Świętego Mikołaja!:)
W sekrecie Wam zdradzę, że Rudolf dostał się dziś w nocy do naszego domu przez komin i zjadł prawie wszystkie ciasteczka, jakie dla niego zostawiliśmy...:)

Ewa wykonała wspaniałą pracę, a my ją dziś wykorzystaliśmy, prawie tak jak opisała ją Autorka:) Wprowadziliśmy kilka małych modyfikacji, m. in. taką:

No i nasze babeczki nie były takie piękne, jak Ewy i chłopaków, choć były przepyszne i mocno czekoladowe, a co najważniejsze dla mnie - łatwe do zrobienia. Korzystaliśmy z tego przepisu. A oto jego wersja tekstowo-obrazkowa:


Dziękujemy Ewo za materiały! Mieliśmy fajny mikołajkowy dzień, a ja nie musiałam zarywać nocy:)

3 komentarze:

  1. Wasza modyfikacja jest ekstra, wspaniale wpisuje się w nasze zabawy klamerkowo-kolorowe ;-)
    A ten przepis jest po prostu bezcenny!!!!
    Cieszę się, że materiały się przydały ;-) My też wkrótce do nich wrócimy :-)

    Uściski
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
  2. Ach ten łasuch - Rudolf!:)Modyfikacja do zgapienia:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze, że pomyśleliście o ciasteczkach...bo Rudolf mógłby być lekko zawiedziony gdyby ich nie znalazł. Super pomysł!!

    OdpowiedzUsuń