
U nas pomoce dziadkowe są użyciu praktycznie każdego dnia, czasem bardziej "po montessoriańsku":Częściej jednak mniej:)
Nasz "złoty materiał" jest czerwony - a tu na dodatek liczby poukładane zupełnie przypadkowo:), tak się dziaciakom śpieszyło, żeby "TWORZYĆ WIELKIE LICZBY!":)
I konsekwentnie - czerwone dziesiątki:) "Zaszłość historyczna", domanowska, że tak powiem:) Tutaj bawimy się w naszą "grę w węża":
Zbieramy dwa komplety koralików potrzebnych do ułożenia wszystkich pięciu dziesiątek, jeden komplet wrzucamy do woreczka, drugi dzielimy między graczy (dwóch). Każdy gracz losuje z woreczka koraliki - jeśli ma parę wśród swoich, wymienia na dziesiątkę, - jeśli nie, koraliki wracają do woreczka. Gra kończy się gdy jeden z graczy pozbędzie się wszystkich koralików, liczymy długości weżów każdego z graczy (po 10) - wygrywa ten, kto stworzy dłuższego węża.
A jeśli chcecie wiedzieć, jak to powinno wyglądać elegancko, wstąpcie do Ewy: tu i tu.
Jeśli, podobnie jak ja, nie potraficie zrobić dla Waszych dzieci takich cudeniek i uważacie, że te oryginalne są za drogie, a mimo wszystko chcielibyście, żeby Wasze dzieci mogły się nimi pobawić, piszcie: dodziecizpasja@gmail.com - Dziadek z pasją zrobi je dla Was:) Nie będą oryginalne, ale spełnią swoją rolę (oczywiście, jeśli o to zadbacie!:)).
Stojaczek na beleczki bardzo profesjonalne.
OdpowiedzUsuńDziadek ma złote ręce. Coś o tym wiemy bo u nas "dziadkowa" wieża i schody sprawdzają się wyśmienicie ;-)
Great job! Please be sure to put them up on the DIY Materials collaboration on my blog if you haven't already. I'm impressed!
OdpowiedzUsuńI will gladly put all Granddad's works on your incredible site! I do visit your blog regularly, but haven't noticed that awesome source of inspiration - what a shame.
UsuńPS. I have no time to translate my posts but hopefully google translator will work somehow:)
Cudo! Gdy tak czytam o Waszych poczynaniach i wspaniałym Dziadku.. ech pozazdrościć.. Ja próbowałam sama wymyślić jak prostym sposobem zrobić ramki dla różnych metod zapinania (guziki, suwak, sznurowadło etc.) ale nic mądrego (poza zbiciem deseczek) mi nie wyszło. W związku z brakiem owych i brakiem czasu udania się do stolarza mój pomysł legł w gruzach.. Czy naprawdę można się z Wami skontaktować w tej sprawie?
OdpowiedzUsuńWiem, że nie powinnam ...
OdpowiedzUsuńale zazdroszczę chłopakom takiego wspaniałego dziadka :)
Kosik: OCZYWIŚCIE! napisz do mnie na dodziecizpasja@gmail.com. Akurat ramki robią Dziadek z Babcią wspólnie - Dziadek zbija, Babcia szyje:) Nasz zespół niezastąpiony:)
OdpowiedzUsuńKasiu: dziękujemy!:)
Wspaniałe zabawki ;) będę polecała wszystkim którzy zapytają co kupić dziecku z jakiejś okazji.
OdpowiedzUsuńKingo: dzięki! my też, jak Dziadki pytają co kupić naszym dzieciakom na różne okazje, mówimy nic! i pokazujemy Dziadkowi co byśmy chcieli, żeby dla nas zrobił:)
UsuńPolecam zabawki!:) Wykonanie bardzo profesjonalne! Jestem pod wielkim wrażeniem!
OdpowiedzUsuńPs. Czekam z niecierpliwością na wpis dotyczący zabaw dla 12 miesięcznego smyka:)
Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.
OdpowiedzUsuńAle masz uzdolnionych Dziadkow!!! Uklony dla nich!! Te dopasowywanie ksztaltow z polka jest po prostu szalowe!!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Marta