Zabawa w sklep od kilku dni jest naszym domowym hitem - dzięki Madziu!:) Wprawdzie nie mamy takiej wypasionej kasy i nie uczymy się czytać globalnie, ale zabawę ściągnęliśmy i wciąż nie możemy się w nią przestać bawić:)
Najpierw maluch bawił się sam - rozkładał towar, podpisywał, ustalał ceny, a potem... sam sobie wybierał co chce kupić i sam sobie płacił:)
Potem nastąpiła specjalizacja - starszak był sprzedawcą, młody - dzieckiem, a ja... mamą:) Dałam więc dziecku listę i dziecko musiało zrobić zakupy.
Aż w końcu moce magazynowe się skończyły i założyliśmy sklep internetowy w pudełku po herbatkach.
My też chętnie bawimy się w sklep i doskonalimy czytanie, fajna zabawa . Mała juz rano pyta kiedy bedą obrazki.
OdpowiedzUsuń