Na wakacje zabraliśmy tę książkę (po raz kolejny przedłużoną w bibliotece - nie możemy się z nią rozstać:))
Na plaży nazbieraliśmy kilka patyków i razem z Tatą bawiliśmy się z wesołymi ciekawskimi ludzikami.
Do tego kupiłam im plastelinę i wykałaczki do szaszłyków. Na początku było płasko, ale potem Tata wymyślił, że zbuduje czworościan, który szybko został przez dzieci przerobiony na sześcian:)
już się nie mogę doczekać aż moi Synowie będą więksi. Mam nadzieję, że pokochają matematykę tak jak ja. Albo bardziej ;)
OdpowiedzUsuńBiedne chłopaki, nawet na wakacjach muszą się uczyć :p
OdpowiedzUsuńbiedna exruda, trzydziecha na karku a ona musi się uczyć (na dodatek takich nudnych rzeczy...)!!:P
Usuńno to się odgryzłam!:P
No nie do pozazdroszczenia, wiem... ale ja przynajmniej na wakacjach mam labę ;)
UsuńFajna książka, ale uwaga ... ma błędy!
OdpowiedzUsuńPolecam też "Niedźwiadki na podwórku - elementarz matematyczny" Szewrin, Żytomirski, a później książki Lowszyna :-)
Dzięki Buba! Zanotowałam:)
Usuńpamiętam tę książkę! miałam ją w dawnych, dawnych czasach, kiedy słowo geometria nie wywoływało nieprzyjemnego wzdrygnięcia...
OdpowiedzUsuńpozdrawiam serdecznie ;-)
Fajna książka!
OdpowiedzUsuńZapraszam do zabawy 11 Questions Tag:
http://stasiemil.blogspot.com/2012/06/11-questions-tag.html
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńSprawdźcie na Allegro. Ja poznałam tę książkę na oddziale laryngologicznym, gdy mój Mikołajek miał robiony zabieg. Tez nam było trudno się z nią rozstać. Potem kupiłam za 5 złotych na aukcji:)
OdpowiedzUsuń