W końcu przestałam się przejmować dziurami w skarpetach moich dzieci:) Wystarczyło przygotować "warsztat", pokazać jak je cerować...
..i skarpetka jak nowa, co?:)
Nasz "warsztat" składa się z pojemniczka z igłą i nicią, drewnianego pojemnika, na który naciąga się dziurawą skarpetkę i nożyczek.
Lepsza, niż nowa ;-)
OdpowiedzUsuńPopieram
Usuń:)
OdpowiedzUsuńjak sobie uszyjesz, tak w tym wyjdziesz ;)
OdpowiedzUsuńhahaha, cudowne :))
OdpowiedzUsuńA no właśnie. Wiedziałam, że znam Twój blog: pamiętam tego posta!!!!
OdpowiedzUsuń