Czy wierzycie w tzw. zabawki edukacyjne? Ja nie:) według mnie nie są w niczym lepsze niż kilkanaście kolorowych myjek.
Można je układać wg wzoru (dzielę się z Wami na szybko kawałkiem mojego pliku, może komuś się przyda:)).
Można liczyć, segregować, układać sekwencje, budować rozmaite konstrukcje, ćwiczyć pamięć, ćwiczyć ciszę, rzucać do celu (np. w brata!)... a także poćwiczyć zmywanie, wycieranie itp.

Moja córka miała jedną fajną, typową zabawkę edukacyjną - taki dźwiękowy dom firmy Kiddieland, na roczek dostała, i faktycznie duuuużo skorzystała - w róznych dziwnych zakamarkach odgłosy domowe ukryte i szukając ich - palce wyćwiczyła fajnie :) no i rozpoznawanie dźwięków (fajne są). Ogólnie zabawkę lubiła i jeszcze lubi, ale z tezą się zgadzam - edukacyjne nie znaczy drogie, firmowe i grające :)
OdpowiedzUsuńPomysł gąbkowy zerżnę, na razie gąbki wykorzystuję do wypychania robionych szydełkiem muffinek :D
Super pomysł z gabkami, wykorzystywałam je do robienia statków z masztem,teraz może byc robocik.Zabawek edukacyjnych unikam jak ognia,ale w mojej pracy najczęściej decydują rodzice.
OdpowiedzUsuń