niedziela, 4 listopada 2012

Montessori Geometry Sticks Box

Niestety nie mam pojęcia, jak poprawnie tłumaczy się nazwę tego pudełka - dziewczyny! pomóżcie!:)

W każdym razie mamy nasze patyki geometryczne! Pudełko jest rewelacyjne! Są w nim listewki różnej długości/koloru, pinezki (Dziadek kupił pinezki tapicerskie i pomalował na różne kolory), kawałek sznurka na drewnianej szpulce oraz półkola, koła i trójkąty do najróżniejszych lekcji geometrii na wiele wiele lat! A do tego solidna korkowa tablica - pokrywka, do której przyczepiamy najróżniejsze geometryczne twory. 
Ja dołożyłam do tego magiczne pudełko (stara skrzyneczka na przybory do szycia), w której będę umieszczać różne aktywności, na początku były w niej zadania typu:  

TRÓJKĄT RÓWNOBOCZNY 
3 patyki. Użyj trzech takich samych kolorów


Ale dodatek, który zrobił największą furorę wśród dzieci to ten oto magnes do chwytania pinezek.

 Ma on swoje honorowe miejsce w pudełku - lewy górny róg - i bez niego ani rusz!:)


Spędzamy dużo czasu bawiąc się naszą nową montessoriańską pomocą,


a gdy przyszedł dzień czworokątów, moje dziecko sięgnęło po prostokątne pudełka z trójkątami konstrukcyjnymi i samodzielnie doświadczało geometrii wielopłaszczyznowo:)


Innego dnia porozmawialiśmy o kątach i o tym, jak wymyślono sposób na ich pomiary, czyli o tym jak dawno temu ludzie myśleli, że to gwiazdy krążą wokół Ziemi:) Moje dziecko zapragnęło narysować tę historię.


A potem bawiliśmy się patykami tworząc najróżniejsze kąty - ułożyliśmy kartkę na tablicy, przyczepiliśmy pinezką dwa patyki i kręciliśmy jednym z nich kolorując kąty - podobało się:)

Ale w naszym domu także Tata czasem daje się namówić na prace techniczne, choć oczywiście zupełnie skromne w porównaniu z pracą Dziadka. Tata zrobił dla nas montessoriański kątomierz. Wydrukowałam szablon kątomierza na zielonej kartce (szablon umieściłam na platformie wymiany materiałów montessori), Tata przykleił go do tektury, wyciął środek, nakleił wszystko na białą tekturę, dorysował kreskę i wszystko zalakierował. A my, z pomocą kół ułamkowych od Dziadka mierzyliśmy najróżniejsze kąty.


A dla młodszych mamy geoboard od Dziadka (znów będę wdzięczna jeśli podpowiecie mi jak to przetłumaczyć na polski?)- świetnie się wpisuje w nasze geometryczne aktywności ostatnich dni:)


Przyznam Wam w sekrecie, że geometria to był jeden z moich ulubionych przedmiotów na studiach. Exruda dobrze wie dlaczego:P Ale geometria w wydaniu Montessori podoba mi się jeszcze bardziej!!!:)

11 komentarzy:

  1. ale fajosko :) i jak ja Wam zazdroszczę :) u nas pewnie jeszcze trochę wody upłynie, zanim się tak za geometrię weźmiemy... jak na razie zrobiłam jedynie Chłopakom przymiarki patyków z kartonu - bez większego entuzjazmu, więc odpuściłam :(

    a w polskim wydaniu cały zestaw geometrycznych patyków tłumaczy się po prostu, jako "materiał do geometrii" ;) jednak jest to jak dla mnie megamylące, bo później pojawiają się także "zestawy do geometrii", a to już zupełnie inna pomoc... ja tam o tym na użytek własny mówię patyczki geometryczne :D

    z kolei pomoc z gumkami, to "geoplan" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Czyżyk! My nazywamy to po polsku patykami geometrycznymi, więc tak zostawię...

      Geoplan!? a na to, to bym w życiu nie wpadła:)

      Przyznam Ci, że u nas podobnie było z trójkątami geometrycznymi czy kwadratem Pitagorassa - z kartonu leżały odłogiem, a wystarczyło położyć drewniane w ładnych pudełeczkach i zaraz nastał na nie szał:) Dokładnie jak uczyła MM, estetyka pomocy odgrywa tu chyba ogromną rolę... zwłaszcza pewnie u takich maluchów jak nasze.

      Usuń
    2. przemyślę w takim razie te patyki w wersji ładno-zachęcającej, tylko muszę porozmawiać z domowym portfelem, ile takich moich zachcianek wytrzyma ;)

      Usuń
    3. a jeśli "domowy portfel" nie wytrzyma, to może zrobi:) Jak widać - da się!!:)

      PS. oczywiście miałam na myśli trójkąty konstrukcyjne!! a nie jakieś geometryczne!

      Usuń
    4. zrobi, zrobi... umiałam zrobić te kartonowe, ale przy takim pudełku i drewnianych patyczkach to ja już wymiękam ;)

      jak bym kilka lat wcześniej (przed urodzeniem Chłopaków) wiedziała, co mnie teraz na co dzień najbardziej pochłaniać będzie, to jednym z kryteriów wyboru przyszłego taty dla moich Dzieci byłby utalentowany dziadek złota rączka z głową otwartą na pomysły wczesnej edukacji ;) a ponieważ nie wiedziałam, że mądre bycie z Chłopakami stanie się moją pasją, więc o tym kryterium nie pomyślałam :( teraz mam za swoje i muszę się z portfelem dogadywać ;)

      Usuń
  2. WOW! Ja takiej pomocy nawet nie znałam - ale dla mnie geometria nie była ulubionym przedmiotem ;-)
    K - podziwiam pracę Waszego Dziadka i zazdroszczę. Fantastyczna pomoc dla chłopaków - dobrze mieć takiego Dziadka ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj dobrze, dobrze! Ciągle wymyślam im (bo Babci też:)) nowe rzeczy a oni dzielnie to znoszą i robią dla nas cuda:)

      Usuń
  3. Nawet nie przypuszczałem,że te wszystkie pomoce są kompatybilne.

    OdpowiedzUsuń
  4. są Dziadku, są! dlatego tak męczę o te kolorki, rozmiary itp.:) To się nazywa logiczna ciągłość materiału rozwojowego - u nas w Twoim wykonaniu sprawdza się rewelacyjnie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapraszam do zabawy http://dzielnaoliwka.blogspot.com/2012/11/wyroznienie-liebster-blog.html

    OdpowiedzUsuń
  6. Zapraszamy po wyróżnienie :)
    http://babylandiaa.blogspot.com/2012/11/liebster-blog.html

    OdpowiedzUsuń